Kontrola KNF – czego nie robić?

Z samego rana (a mamy dziś 15. stycznia 2026 r.) pojawiała się informacja o wpisaniu na listę ostrzeżeń publicznych (https://www.knf.gov.pl/dla_konsumenta/ostrzezenia_publiczne) kolejnego podmiotu dystrybucyjnego. Jest to kolejny (bodajże 10-ty) agent ubezpieczeniowy, tym razem gdzieś ze wschodu Polski. Wpisanie na listę oznacza równoczesne zawiadomienie do prokuratury i jak nie trudno zgadnąć – ogromne kłopoty, stres i niepotrzebne emocje dla kontrolowanego. Abstrahując od tego konkretnego przypadku (którego akurat nie znam) mogę śmiało powiedzieć, że z racji mojej działalności szkoleniowo – doradczej oraz w związku z faktem, że już w 21 przypadkach w mniejszym lub większym stopniu wsparłem podmioty agencyjne i brokerskie przy kontroli KNF, wiem czego robić nie wolno. Postaram się zatem moimi przemyśleniami podzielić z czytelnikami. 

Nie wolno (jak to mawiali nasi dziadowie) „kusić licha”.  

Nie obytych ze staropolszczyzną uświadamiam, że „licho” to synonim zła, diabła, czarnych mocy itp, w naszej zaś bajce chodzi jak wiadomo o urząd nadzoru. Chodzi mi o to, że znakomita większość kontroli wynika z jakiegoś powodu. Tym powodem dość często jest skarga klienta lub poszkodowanego, donos pracownika lub konkurencji. Często nawet się o tym nie dowiemy od kontrolujących, gdyż ci na ogól nie wiedzą z jakiego powodu do nas przyjechali. Otrzymali wyznaczone zadanie kontrolne: to jest mają albo potwierdzić zarzuty albo ich nie potwierdzić. Skoro zatem impuls do kontroli pochodzi z naszego otoczenia to czy jesteśmy w stanie cokolwiek zrobić by nie było na nas takich skarg i donosów? Uważam, że da się zrobić i to całkiem sporo. Przede wszystkim – starajmy się rozwiązywać konflikty sami, we własnym gronie, róbmy to po partnersku, kompromisowo. Bierzmy pod uwagę, że uważający się za skrzywdzonego agent, współpracownik, czy nawet konkurencja mogą nam tego łatwo nie darować. 

Druga sprawa. Niektórzy „sami proszą” się o kontrolę nie wypełniając obowiązków sprawozdawczych lub wypełniając jej nieprawidłowo. Przykładowo – zarówno multiagenci jak i brokerzy mają obowiązek sporządzić sprawozdanie podmiotu rynku finansowego. Sprawozdanie to składa niewielki procent zobowiązanych. Brokerzy mają własne sprawozdanie do KNF.  Termin jest do końca marca każdego roku. Nie wszyscy składają je w terminie, wielu składa jej w sposób nieprawidłowy (co wychodzi przy kontrolach) a część (około 5% jak wynika z raportów KNF) nie składa sprawozdanie… w ogóle. Trudno się zatem dziwić, że ktoś może się zastanawiać, czy ich niefrasobliwość nie rozciąga się przypadkiem na inne sfery aktywności?

Nie warto iść na „udry” z KNF

Obranie kursu kolizyjnego wobec Szanownych Kontrolujących jest błędem samym w sobie. Urzędnicy to ludzie tacy sami jak my. Nie wolno nikogo obrażać, lekceważyć, ani podważać jego kompetencji. Często są to ludzie mający za sobą lata pracy u brokera, ubezpieczyciela czy w innych instytucjach państwowych. Przyjeżdżają z pozytywnym nastawieniem i nie warto tego zmieniać. Prezentują określone inne stanowisko co do kwestii przestrzegania prawa? Owszem, ale mają do dyspozycji tę samą słabo napisaną ustawę co my. Czy możemy się zatem różnić jej interpretacją? Możemy! Tylko warto pamiętać, że to urząd nadzoru ma jednak ostatnie zdanie. 

Spotykam się czasem ze strony prawników reprezentujących brokera z chęcią udowodnienie, że to my mam rację, a nie oni. W przypadku gdy nasi prawnicy doradzają nam stanowczą obronę naszego status quo należy podchodzić do tego z rezerwą. Waleczna postawa prawników wynika często z braku doświadczenia w kontrolach oraz z jedynie „komentarzowej” wiedzy na temat dystrybucji ubezpieczeń i obowiązujących tu norm. Na ogół taka walka kończy się długotrwałymi i kosztownymi procesami, eskalacją konfliktu, pismami i karami. 

„Zmieniany się dla was”

Kluczem do szybkiego i możliwie pozytywnego zakończenia kontroli KNF jest natychmiastowe działanie. Jeśli tylko zostało stwierdzone, że jakiś element naszej działalności jest niezgodny z prawem lub oczekiwaniami kontrolujących należy go wyeliminować lub doprowadzić do zgodności z prawem. Kontrolujący lubią jak dany problem jest rozwiązany szybko i bez dyskusji. Przykładowo: mamy jakieś zaległości w zarejestrowaniu pracowników, w wysłaniu sprawozdania, zgłoszenia jakiejś umowy? Wykonujemy to zanim do nas przyjadą, albo nawet w trakcie kontroli. Mamy jakaś wadliwość w naszych procedurach dystrybucyjnych, czy wadliwy sposób postępowania? Natychmiast to zmieniamy czy poprzez wprowadzenie nowych procedur, czy poprzez ich wprowadzenie w ogóle. Poza jednostkowymi przypadkami, w których już nic się zrobić nie da, strategia „zmieniamy się dla was” jest w razie kontroli skuteczna (przynajmniej na razie). Celem kontroli jest również doprowadzenie do zgodności z prawem działalności kontrolowanego. 

I… najważniejsze: „bądź gotowy!!!”

Ludzie w mim wieku pewnie pamiętają radzieckich harcerzy nazywany „pionierami” i ich zawołanie, które znajdziecie w nagłówku. Ale już na poważnie. Musimy być na kontrolę zawsze przygotowani. Oczywiście brokerzy są kontrolowani częściej, gdyż wymogi są wobec nich znacząco wyższe. Ponadto nie kontroluje ich zakład ubezpieczeń, tak jak to jest w przypadku agentów. Jak jednak widać na podstawie przytoczonych na wstępie faktów to najczęściej agenci zapełniają listę ostrzeżeń publicznych KNF. Oznacza to, że w ich przypadku mamy najczęściej do czynienia z rażącymi niedociągnięciami kończącymi się skierowaniem sprawy do prokuratury. Powodem zwykle są zatrudnione a niezgłoszone osoby wykonujące czynności agencyjne, osoby pracujące na czyimś haśle i loginie albo osoby nierozliczające składek ubezpieczeniowych. Za to wszystko agent może oberwać karę i to poważną. Podobnie jest z brokerem.

Opowiadając innym o przyczynach i przebiegu kontroli często spotykam się z reakcją: „ale to przecież oczywiste”, „sami się prosili o karę” albo (o kontrolujących) „zajęli by się lepiej aferami…”. Chciałbym się mylić, ale jest to oznaka braku gotowości na kontrolę. Wygląda to najczęściej na próbę wyparcia z naszej świadomości faktu, że coś takiego może się zdarzyć. A jeśli już, to przecież my nic złego nie zrobiliśmy! Działamy tak od zawsze i nasi klienci są zadowoleni! Inni robią dokładnie tak samo i nikt się ich nie czepia! Zawsze się znajdzie jakaś podła osoba i napisze donos!

Tego rodzaju argumentów można słuchać całe dnie. Jeśli jednak chcemy być uznawani za uczciwych, rzetelnych i profesjonalnych (patrz art. 7 ustawy dystrybucyjnej), powinniśmy być zawsze gotowi by nas pod tym względem sprawdzić. Ciekaw jestem co pomyślą klienci tego agenta, który dniu dzisiejszym pojawił się na liście ostrzeżeń KNF obok takich podmiotów jak Amber Gold, czy GetBack? Nie dowiedzą się? Na pewno się dowiedzą, przypuszczam że konkurencja od rana już wszystkich obdzwania, przekonując, że trzeba się czym prędzej pożegnać z… „aferzystą”!


Opublikowano

w

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kategorie
Archiwa
Ostatnie wpisy

Newsletter – formularz zapisz się

 

Jeśli chcesz być informowany o nowych artykułach na blogu – zapisz się do newslettera